wtorek, 2 czerwca 2020
Witam Cię z otwartymi ramionami. Wejdź i zostań dłużej 🤗
Witam Was serdecznie 🤗 Postanowiłam stworzyć pewnego rodzaju pamiętnik ponieważ z pamięcią u mnie średno a z drugiej strony piszę go z myślą o mojej malutkiej kruszynce. Ma na imię Marysia i ma już prawie 9 miesięcy 😍 Będę pisać w tym blogu o wszystkim co mnie trapi, co cieszy a co smuci. Mam nadzieję że ten kto przeczyta moje wypociny i nie uśnie doda coś od siebie w komentarzu 😉 A więc, cóż mnie dzisiaj spotkało z samego rana? Miałam sen. To właśnie ten sen natchnął mnie pozytywną energią ☺️ Zadałam sobie pytanie: dlaczego dalej tkwię w miejscu zamiast przeć na przód nie zważając na innych? Po co mi właściwie facet? Sama sobie poradzę. Jesteśmy ze sobą 4 lata, mamy śliczną córkę bo myślałam że on się zmieni. Jedyne co zmienił od tamtego czasu to pracę na miejscu, żeby codziennie mnie denerwować i powtarzać w kółko że ja to nic nie robię i że śpię do dziesiątej. Wynajęliśmy mieszkanie w bloku na czwartym piętrze i to w dodatku bez windy 🤨 Ciążę przez to miałam zagrożoną stawy w kolanach mi szwankują. Wyobraźcie sobie dziewczyna metr sześćdziesiąt wzrostu, chudziutka, ledwo 50 kg latającą po tych schodach z dzieckiem na ręku i torbą lub dwoma w tę i spowrotem. Matki w mojej sytuacji powinny to rozumieć 😉 Więc oświadczam sobie i całemu światu zaczynam żyć a nie tylko wegetować 😊 Ps. uciekam do kruszynki bo potrzebuje trochę czułości. Życzę wam wszystkim MIŁEGO DNIA, buziaczki 😘😘😘
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz